Raport rekrutacji 2026 – co naprawdę czeka prywatne przedszkola i szkoły podstawowe
Drogie Dyrektorki, Dyrektorzy… Ten raport nie jest optymistyczny – i to nie jest jego wada, tylko jego zaleta. Przedstawiamy dane, które pozwalają na wyciągnięcie potrzebnych wniosków i przede wszystkim usprawnienie sposobu działania placówki niepublicznej w 2026 i 2027 roku. Obecnie w Polsce rodzi się najmniej dzieci od II wojny światowej. Rynek prywatnych placówek edukacyjnych jest nasycony. A samorządy uruchomiły aktywną walkę o tych samych rodziców, których pozyskujesz ty. Jeśli zarządzasz prywatnym przedszkolem lub szkołą podstawową i myślisz, że obecna sytuacja sama się unormuje – te liczby zmienią twoje myślenie. Jeśli już czujesz presję na nabory – ta analiza powie ci dokładnie, skąd pochodzi i co z tym zrobić.
Polska ma rekordowo mało dzieci. A to dopiero początek
Zaczniemy od danych, bo bez nich to tylko opinie. W 2017 roku w Polsce urodziło się ponad 400 tysięcy dzieci. Sześć lat później, w 2023 roku, było ich 272 tysiące – najniższy wynik w całej powojennej historii Polski, który ONZ prognozował dopiero na rok 2055.
Potem przyszedł rok 2024 z wynikiem 252 tysięcy. I rok 2025 – zaledwie 238 tysięcy urodzeń. Rekord za rekordem, zawsze w złą stronę.
Wskaźnik dzietności (TFR) wyniósł w 2023 roku 1,16 – najniższy w historii polskiej statystyki. Do prostej zastępowalności pokoleń potrzeba 2,1. Jesteśmy poniżej połowy tej wartości i trend nadal idzie w dół.
To, co widzisz w swoich naborach, ma twarz konkretnych liczb. Przenieśmy to na rekrutacyjną rzeczywistość:
- Trzylatki, które wchodzą do grup we wrześniu 2026 roku, urodziły się w 2023 roku – jest ich 272 tysiące w całej Polsce.
Rok wcześniej (rocznik 2022) było ich 305 tysięcy. Rok różnicy – 33 tysiące dzieci mniej do podziału między wszystkie prywatne i publiczne placówki. - Trzylatki od września 2028 roku to dzieci urodzone w 2025 roku – 238 tysięcy.
Kolejny spadek o 34 tysiące.
Do klas I w 2030 roku zapiszą się dzieci urodzone w 2023 roku – 272 tysiące.
Dla porównania: w roku szkolnym 2024/2025 pierwszoklasistów było 413 tysięcy. To spadek o 34 procent w ciągu sześciu lat.
Jeśli w 2024 roku otwierałeś cztery oddziały klasy pierwszej po 25 uczniów, przy zachowaniu obecnych proporcji w 2030 roku potencjał demograficzny wskaże ci maksymalnie 2–3 oddziały po 16–17 uczniów. I to przy założeniu, że nie stracisz ani jednego ucznia na rzecz konkurencji.
Prognozy GUS zakładają, że między 2026 a 2034 rokiem liczba dzieci w wieku szkolnym 7–14 lat spadnie z ponad 3,15 miliona do około 2,58 miliona – to ubytek ponad 570 tysięcy uczniów, czyli ponad 18 procent. Według skrajnego scenariusza demograficznego do 2060 roku ten spadek może sięgnąć 48 procent obecnej populacji.
To nie jest chwilowe zachwianie. To nowa struktura rynku, na którym będziesz działać przez co najmniej następną dekadę. Pytanie o to, jak zwiększyć nabór w szkole prywatnej, przestało być pytaniem marketingowym – stało się pytaniem o przetrwanie placówki.
Rynek prywatnych placówek – po 15 latach wzrostu przyszło nasycenie
Przez ostatnich piętnaście lat rynek prywatnych placówek edukacyjnych w Polsce był jednym z nielicznych sektorów, w których można było nie popełnić błędu i i tak odnieść sukces. Popyt przez długi czas przewyższał podaż, a lista oczekujących w dobrych placówkach była argumentem za podniesieniem czesnego, nie obniżeniem.
Skala wzrostu była imponująca. W roku szkolnym 2010/2011 w Polsce działało niespełna 8 800 przedszkoli, a dzieci było w systemie 817 tysięcy. Dekadę później – ponad 22 tysiące placówek wychowania przedszkolnego i ponad 1,5 miliona dzieci. Liczba placówek prawie się potroiła. Sektor niepubliczny rósł szybciej niż publiczny.
Gdzie stoimy dziś:
- Ponad 6 000 prywatnych przedszkoli obsługuje około 330 tysięcy dzieci – to blisko 40 procent wszystkich przedszkoli w Polsce (według danych prezentowanych w trakcie prac parlamentarnych w 2026 roku),
- Ponad 1 600 niepublicznych szkół podstawowych stanowi około 11,6 procent wszystkich szkół podstawowych w kraju,
- Łącznie w Polsce działa ponad 10 100 prywatnych i niepublicznych placówek opiekuńczo-edukacyjnych dla dzieci (dane LiveKid, 2024),
- Więcej niż co czwarta placówka edukacyjna w Polsce jest niepubliczna,
- W roku szkolnym 2018 sektor prywatny liczył prawie 10 tysięcy placówek – wzrost o 20 procent względem 2014 roku
Problem polega na tym, że przez te 15 lat budowano infrastrukturę pod demografię, która już nie istnieje.
System edukacyjny był konstruowany z myślą o rocznikach 350–400 tysięcy urodzeń. Tymczasem od 2023 roku mamy roczniki poniżej 300 tysięcy, a w 2025 roku – zaledwie 238 tysięcy. Skutek jest natychmiastowy: w roku szkolnym 2024/2025 liczba dzieci w placówkach wychowania przedszkolnego spadła o blisko 60 tysięcy w ciągu jednego roku – do 1,45 miliona, czyli o 4 procent rok do roku.
Po raz pierwszy od lat sektor prywatnych przedszkoli zaczął się kurczyć nie tylko w liczbie dzieci, ale i w bezwzględnej liczbie placówek.
Jesteśmy w fazie przejścia: z rynku sprzedającego – gdzie popyt przewyższał podaż i miejsca rozchodziły się same – do rynku kupującego, gdzie podaż przekracza popyt i to placówka musi aktywnie walczyć o każdego rodzica. Dla większości dyrektorów to całkowicie nowe doświadczenie. I właśnie dlatego jest tak niebezpieczne.
Efekt nożyc – mniej dzieci, ta sama liczba miejsc
Efekt nożyc to zjawisko dobrze znane w kurczących się rynkach: podaż maleje wolniej niż popyt, bo placówki i instytucje trwają inercyjnie nawet wtedy, gdy ekonomicznie nie ma już dla nich wystarczającej liczby klientów. Właściciel nie zamknie biznesu po jednym słabym roku. Poczeka. I w tym czasie rywalizacja między podmiotami po tej samej stronie rynku gwałtownie rośnie.
Policzmy to na konkretnym przykładzie typowego czterooddziałowego prywatnego przedszkola:
2023 rok: 25 sześciolatków + 24 pięciolatków + 23 czterolatków + 21 trzylatków = 93 dzieci. Pełne oddziały, finanse się spinają.
2026 rok: 21 sześciolatków + 20 pięciolatków + 19 czterolatków + 16 trzylatków = 76 dzieci. Stracono potencjał na utrzymanie czterech pełnych oddziałów.
2034 rok: 63 dzieci – o 32 procent mniej niż w 2023 roku.
Uwaga: powyższe liczby to czysta statystyka demograficzna oparta wyłącznie na liczbie urodzeń, które już nastąpiły i których nikt nie zmieni.
Na poziomie miast efekt widać gołym okiem. Po pierwszej turze rekrutacji do przedszkoli samorządowych na rok szkolny 2026/2027 w Warszawie pozostało ponad 4 700 wolnych miejsc, w Krakowie ponad 2 000, w Poznaniu prawie 1 400. I to w placówkach publicznych, które jeszcze niedawno miały listy rezerwowe.
Wolne miejsca w sektorze publicznym to bezpośrednie zagrożenie dla prywatnych placówek. Każde puste miejsce w gminnym przedszkolu to rodzic, który może tam trafić zamiast do ciebie.
Efekt nożyc działa też bezpośrednio na finanse prywatnych placówek:
- przychody z czesnego spadają wraz z wypełnieniem oddziałów;
- koszty stałe – czynsz, kadra, media, ubezpieczenia – pozostają niezmienione lub rosną wraz z inflacją;
- punkt rentowności staje się coraz trudniejszy do utrzymania przy mniejszej liczbie uczniów;
- presja na obniżenie czesnego rośnie, gdy w pobliżu jest puste gminne przedszkole
Dobry marketing szkoły nie rozwiąże problemu demograficznego – ale zdecyduje o tym, która placówka przetrwa ten kryzys, a która zamknie drzwi. W rynku kurczącym się o 18–34 procent nie może przeżyć cały dotychczasowy sektor. Zostają ci, którzy mają silniejszą markę i lepiej zarządzoną rekrutację.
Publiczne placówki nie śpią – to Twoja nowa konkurencja
Przez lata prywatne przedszkola i szkoły podstawowe nie musiały poważnie traktować sektora publicznego jako bezpośredniej konkurencji. Samorządowe placówki były przepełnione, miały sztywne godziny, ograniczone zajęcia dodatkowe i mniejszą elastyczność. Rodzice, którzy chcieli lepszych warunków dla dziecka, naturalnie zwracali się ku sektorowi prywatnemu – często nawet bez porównania ofert.
Rok 2026 zamknął tę epokę.
Samorządy, stojące przed problemem opustoszałych oddziałów i kosztów utrzymania infrastruktury, uruchomiły aktywną konkurencję o dzieci. Gazeta Prawna wprost informuje: niż demograficzny zmusił samorządy do promocji w mediach lokalnych i społecznościowych. Dzieje się to teraz, nie za kilka lat.
Oto konkretne działania, które podejmuje sektor publiczny, żeby odebrać rodziców prywatnym placówkom:
- Obniżanie lub znoszenie opłat – wiele gmin obniżyło lub całkowicie zniosło odpłatność za pobyt dziecka powyżej ustawowych bezpłatnych godzin, wymazując jedną z kluczowych różnic cenowych;
- Wydłużanie godzin pracy – publiczne przedszkola coraz częściej dopasowują czas otwarcia do potrzeb pracujących rodziców, czyli do standardu, który kiedyś był wyróżnikiem sektora prywatnego;
- Zajęcia dodatkowe w ramach oferty – rytmika, logopeda na miejscu, język angielski – to, co jeszcze niedawno było argumentem sprzedażowym prywatnych placówek, trafia do oferty publicznych;
- Marketing online – samorządowe placówki pojawiają się na Facebooku, Instagramie, w Google Business Profile, zaczynają zbierać opinie i produkować treści
Reklamy lokalne – kampanie w mediach społecznościowych i prasie lokalnej finansowane z budżetu gminy
Równolegle trwa tzw. presja legislacyjna. Część samorządów żąda zmian w przepisach, które zmuszają gminy do dotowania prywatnych przedszkoli nawet wtedy, gdy ich własne placówki świecą pustkami. Obowiązek dotacji formalnie pozostaje – ale polityczna atmosfera wokół tego tematu jest dla sektora niepublicznego niekomfortowa.
Skala reorganizacji jest widoczna w liczbach: Łódź zamknęła 70 oddziałów przedszkolnych w ciągu trzech lat – z 743 w 2022 roku do 673 w 2025 roku. Lublin stracił 34 oddziały, Białystok 13. Ale te, które zostały – są teraz aktywnie promowane i walczą o dzieci, które wcześniej naturalnie trafiały do sektora prywatnego.
Podsumowując: na rynku, gdzie dzieci jest strukturalnie o 30–35 procent mniej, masz teraz aktywnie marketującego się, dofinansowanego z publicznych pieniędzy konkurenta, który nigdy wcześniej nie schodził na twoje pole. To nowa reguła gry. I nikt z zewnątrz jej za ciebie nie zmieni.
Rekomendacje dla dyrektorów – co zrobić teraz, żeby przetrwać do 2030 roku
Diagnoza jest ciężka – ale to nie jest wyrok. Prywatne placówki mają realne i trwałe przewagi, których samorząd nie zdoła szybko odtworzyć: elastyczność, indywidualne podejście do dziecka i rodzica, szybka reakcja na potrzeby, wiele lat budowanej tożsamości i kultury placówki. Badania Our Kids pokazują, że aż 83 procent rodziców, którzy wybierają sektor niepubliczny, podaje jako główny powód bezpieczeństwo emocjonalne dziecka – nie program ani godziny pracy. Tej wartości nie da się skopiować uchwałą rady gminy.
Ale same przewagi nie wystarczą, jeśli rodzice o nich nie wiedzą albo jeśli nikt nie zadbał o to, żeby trafili na twoją ofertę w odpowiednim momencie.
Oto konkretne rekomendacje:
- Zrób audyt źródeł rekrutacji. Sprawdź, skąd pochodzi każdy nowy rodzic z ostatnich dwóch lat – Google, polecenia, media społecznościowe, ulotki, dni otwarte. Bez tej wiedzy nie wiesz, co działa i gdzie inwestować. Większość dyrektorów nie wie. Dlatego inwestują w rzeczy, które nie przynoszą efektu. (Jeśli nie wiesz, jak wykonać obiektywnie i rzetelnie taki audytu – który powinien obejmować nie tylko wizerunek, ale także SEO strony, drogę sprzedażową lejka oraz procesy obsługi zapytań placówki – skontaktuj się z Edumark, chętnie pomożemy);
- Przestań myśleć sezonowo. Rekrutacja nie dzieje się tylko w marcu i kwietniu. Rodzice zaczynają wybierać placówkę 12–18 miesięcy przed planowanym zapisem. Jeśli twoja placówka jest niewidoczna przez pozostałe 10 miesięcy roku, przegrywasz zanim zaczął się wyścig.
- Zadbaj o Google – teraz, nie za miesiąc. Wizytówka Google Business Profile, opinie od rodziców, aktualne zdjęcia i godziny – to absolutne minimum. Kiedy rodzic wpisuje “prywatne przedszkole [twoje miasto]” i cię tam nie ma – nie istniejesz dla tej rodziny. Koniec.
- Zbuduj markę, nie tylko reklamuj. Reklama mówi “jesteśmy”. Marka mówi “zaufaj nam”. W kurczącym się rynku marka wygrywa z reklamą każdego roku. Regularne treści pokazujące codzienność placówki – nie tylko osiągnięcia, ale konkretnych nauczycieli, prawdziwe relacje, atmosferę – budują zaufanie przed pierwszym kontaktem z rodzicem.
- Zainwestuj w retencję, nie tylko pozyskanie. Utrzymanie rodziny w placówce przez 3–4 lata jest wielokrotnie tańsze niż pozyskanie nowej. Masz rodzinę i tracisz ją po roku – to najkosztowniejszy błąd rekrutacyjny, jaki istnieje. Systematyczny kontakt, poczucie bycia wysłuchanym, przejrzystość w komunikacji – to zatrzymuje rodziny i sprawia, że polecają cię innym.
- Nie walcz ceną z sektorem publicznym. Obniżanie czesnego jako reakcja na kryzys demograficzny to prosta droga do finansowej degradacji. Placówka prywatna, która przestaje być lepsza od publicznej, przestaje być potrzebna. Konkuruj wartością i wyraźną komunikacją tej wartości – nie wyprzedawaj się.
- Działaj teraz, nie za rok. Presja demograficzna będzie rosła każdego roku co najmniej do 2034 roku. Placówki, które zainwestują w profesjonalny marketing i zarządzanie rekrutacją dziś, budują przewagę, której nie da się nadrobić w rok. Te, które poczekają – odkryją, że jest za późno.
Jeśli chcesz wiedzieć, od czego zacząć konkretnie w swojej placówce – usługi marketingowe dla szkół i przedszkoli to specjalizacja Edumark. Nie ogólny marketing, tylko rekrutacja w sektorze edukacyjnym – z wynikami mierzalnymi w liczbie nowych uczniów, nie w zasięgach.
—
Niniejszy Raport został przeprowadzony przez cały Zespół Edumark.pl pod przewodnictwem dra Mikołaja Lisewskiego i Katarzyny Szewczyk.
Cytowanie: M. Lisewski, K. Szewczyk et. al., Raport rekrutacji 2026 – co naprawdę czeka prywatne przedszkola i szkoły podstawowe, “Akademia Edumark” 2026, za: https://edumark.pl/raport-rekrutacji-2026.
BIBLIOGRAFIA:
[1] Główny Urząd Statystyczny (2026). Wstępne dane demograficzne za rok 2025 [komunikat prasowy, 30.01.2026]. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/podstawowe-dane/
[2] Główny Urząd Statystyczny (2025). Wstępne dane demograficzne za rok 2024 [komunikat prasowy, 30.01.2025]. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/podstawowe-dane/
[3] Główny Urząd Statystyczny (2024). Sytuacja demograficzna Polski do 2023 roku. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5468/40/4/1/sytuacja_demograficzna_polski_do_2023.pdf
[4] Główny Urząd Statystyczny (2025). Rocznik Demograficzny 2025. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2025,3,19.html
[5] Główny Urząd Statystyczny (2025). Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2024/2025 – wyniki wstępne. Gdańsk: Urząd Statystyczny w Gdańsku. https://stat.gov.pl/dla-mediow/informacje-prasowe/polska-szkola-w-liczbach-jak-wyglada-edukacja-w-roku-szkolnym-20242025,36,1.html
[6] Główny Urząd Statystyczny (2026). Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2025/2026 – wyniki wstępne [dane wstępne, lipiec 2026]. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/
[7] Główny Urząd Statystyczny (2023). Prognoza ludności rezydującej dla Polski na lata 2023–2060 [Informacje Sygnalne, 20.12.2023]. Warszawa: GUS. https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-na-lata-2023-2060,11,1.html
[8] LiveKid (2025). Raport 2024: rynek placówek niepublicznych w Polsce. LiveKid. https://livekid.com/pl/blog/sprawdzilismy-jak-naprawde-wyglada-branza-placowek-niepublicznych-zobacz-nasz-raport-2024/
[9] Our Kids Foundation (2020). Raport o szkolnictwie niepublicznym w Polsce. Our Kids / Obserwatorium Edukacji. https://obserwatoriumedukacji.pl/szkoly-niepubliczne-w-polsce-ogniska-innowacji-czy-enklawy-dla-bogatych/
[10] Sobolewski, O. (2026, 1 lutego). Fatalny trend kurczowo trzyma się Polski. Najgorzej od II WŚ. Money.pl. https://www.money.pl/gospodarka/oskar-sobolewski/fatalny-trend-kurczowo-trzyma-sie-polski-najgorzej-od-ii-ws-7249018619369792a.html
[11] Sobolewski, O. (2024, 27 października). GUS ma nowe dane o liczbie urodzeń. Fatalna wiadomość. Money.pl. https://www.money.pl/gospodarka/oskar-sobolewski/gus-ma-nowe-dane-o-liczbie-urodzen-fatalna-wiadomosc-7085570903399008a.html
[12] Głos Nauczycielski (2025, 30 stycznia). GUS: Najnowsze dane demograficzne. Tak źle nie było od II wojny światowej. https://glos.pl/gus-najnowsze-dane-demograficzne-tak-zle-nie-bylo-od-ii-wojny-swiatowej
[13] Dziennik Gazeta Prawna (2026, 6 marca). Publiczne przedszkola z ofertą jak w placówkach prywatnych. https://edgp.gazetaprawna.pl/samorzad/samorzad-terytorialny-i-finanse/artykuly/10644276,publiczne-przedszkola-z-oferta-jak-w-placowkach-prywatnych.html
[14] Portal Samorządowy (2026, 19 lutego). To będzie walka do krwi o każdego przedszkolaka i ucznia. https://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/to-bedzie-walka-do-krwi-o-kazdego-przedszkolaka-i-ucznia-zacznie-sie-juz-za-chwile,648798.html

Autor
Redakcja Edumark
Edumark.pl to 1 w Polsce agencja zwiększania naborów dla niepublicznych placówek edukacyjnych. Obsługujemy żłobki, przedszkola, szkoły podstawowe i średnie, a także uczelnie wyższe. Pomagamy dyrektorom i radom pedagogicznym w zarządzaniu placówką. Zwiększamy widoczność w sieci i “przyprowadzamy” rodziców z nowymi uczniami!